Perspektywa Billa
Kiedy otwieram oczy, świat gwałtownie się przechyla.
Powietrze jest gęste od pyłu i dymu, kłębi się wśród szczątków, wypełniając moje płuca czymś cierpkim. W uszach dzwoni mi tak głośno, że nic innego nie słyszę – żadnych syren, żadnych głosów, tylko ten wysoki pisk wiercący się w mojej czaszce. Żebra bolą mnie pulsującym, głębokim bólem, który utrudnia oddychanie, ale nie mam c






