Perspektywa Billa
Collin nie puszcza mnie.
Jego maleńkie rączki zaciskają się na mojej koszuli, a jego ciałko przywiera do mnie tak mocno, jakby chciał we mnie zniknąć. Oddycha nierówno, urywanie, łapiąc powietrze przy cichym szlochaniu. Co kilka sekund czuję, jak drży, jego ciało wciąż reaguje, chociaż jesteśmy już bezpieczni.
Przytulam go mocniej, dłoń obejmuje tył jego głowy. Drugie ramię podt






