Perspektywa Billa
Serena leży pode mną, bez tchu, z zarumienioną skórą, a jej oczy są ciemne od czegoś dzikiego i nieskrępowanego. Wciąż próbuje nadrobić zmianę kontroli, to, jak przygwoździłem ją do materaca, trzymając dokładnie tam, gdzie chcę. Jej nadgarstki są uwięzione w moim uścisku nad głową, palce się zwijają, testują, ale nie pozwalam jej się poruszyć.
Ona to uwielbia.
Uwielbia, kiedy






