Perspektywa Stevie
Budzę się, czując miarowe wznoszenie i opadanie klatki piersiowej Calvina pod moim policzkiem, otacza mnie jego ciepło, jego ramię spoczywa na mojej talii. Jego zapach – subtelna woda kolońska, czysta pościel, coś czysto jego – ugruntowuje mnie, zanim jeszcze otworzę oczy. Moje ciało jest obolałe w ten najlepszy sposób, wciąż pulsuje po wczorajszej nocy, powolne ciepło utrzymuj






