Kiedy Tang Ruochu zbliżyła się do nich, posłała szeroki uśmiech Shen Mofeiowi, który szczerzył się do niej od ucha do ucha. – Prezesie Shen, co za zbieg okoliczności! Ty też tutaj jesteś!
„Nic dziwnego, że powiedział »do zobaczenia później«, jechał do mojego domu!”.
Słysząc, jak zwraca się do niego tak oficjalnie, kąciki ust Shen Mofeia drgnęły. Szybko wyjaśnił: – Bratowa, chciałem po prostu odwie






