Ji Yinfeng milczał, a Tang Ruochu również nie chciała tracić na niego czasu. Im więcej dowiadywała się o tym człowieku, tym bardziej zdawała sobie sprawę, jak wielką głupotą było zakochanie się w nim wcześniej.
Oboje patrzyli na siebie bez wyrazu. Oczy Tang Ruochu były zimne jak lód, a twarz Ji Yinfenga całkowicie posępna.
Po chwili Ji Yinfeng otworzył usta. – Tang Ruochu, mówiłem ci już, w końcu






