Xiaoxiao poklepała Song Anyi po głowie, po czym wymieniła chłodne spojrzenia z Tang Ruochu.
Tang Ruochu również miała surowy wyraz twarzy, pocieszając Song Anyi.
– Kiedy byłam na dnie, zawsze mi towarzyszyłaś. Teraz pozwól nam towarzyszyć tobie. Pomożemy z wujkiem i ciocią. A co do tego drania Han Yichena, powinnaś posłuchać rady, którą dałaś mnie. Zaakceptuj, że jest draniem, żebyś nie cierpiała






