Lu Shengyao użalał się nad sobą. Przebył całą tę drogę, aby dostarczyć lunch dla Tang Ruochu i Lu Shijina. Dopiero co przybył, a już słyszał, jak ludzie go obgadywali.
Wszedł do środka i natychmiast zobaczył Xiaoxiao. Szybko wydął wargi i krzyknął: – To znowu ty! Ta małostkowa kobieta!
– Ha! Zboczeniec.
Xiaoxiao posłała mu ostre spojrzenie i prychnęła.
Słysząc to, Lu Shengyao się wkurzył. Odłożył






