Przed wyjściem wpatrywała się w ojca z determinacją.
Kiedy się odwróciła, po policzku ojca spłynęła pojedyncza łza. W pokoju panowała cisza, przerywana jedynie odgłosami pracy monitora tętna.
Ze szpitala Tang Ruochu udała się bezpośrednio do Grupy Tang.
Została zatrzymana w recepcji.
– Dzień dobry, czy jest pani umówiona na spotkanie?
Od czasu, gdy jej relacje z ojcem uległy pogorszeniu, rzadko by






