Nie chciała, by wiedział, że się nim zachwyca. Dlatego spróbowała zmienić temat.
– Twój kleik jest naprawdę dobry.
– Wiem – powiedział z lekkim śmiechem.
Tang Ruochu zaniemówiła.
Naprawdę nie był skromny.
– Um... Shijin... – Tang Ruochu zjadła kęs kleiku i wahała się, jak powinna zacząć temat.
– Co się stało? – Widząc jej dylemat, brwi Lu Shijina lekko się zmarszczyły.
– Chodzi o to... – Tang Ruoc






