– Ji Yinfeng, co ty próbujesz zrobić?
Tang Ruochu nie mogła się już powstrzymać i krzyknęła na niego.
Zgadza się. Osobą, która ją blokowała, był ostatni człowiek, którego chciała widzieć.
– Nic. Chciałem cię tylko zaprosić na dzisiejsze przyjęcie.
Jej wybuch złości sprawił, że on wyglądał na niezwykle spokojnego i opanowanego.
– Ji Yinfeng, czy ty zwariowałeś? Czy jesteśmy tak blisko, żebyś zapras






