Sebastian powiedział chłodno: – Co ci do tego?
Ryan uśmiechnął się szeroko. – Oboje nie mamy szczęścia w miłości, więc jestem po prostu ciekawy, jak radzą sobie dzieciaki. Jeśli on ma szansę, może uda mi się podłapać od niego kilka wskazówek.
Sebastian zaniemówił.
Spojrzał w górę schodów.
„Czy on w ogóle ma szansę?” – zastanawiał się Sebastian.
Nie sądził.
Rebecca w ogóle nie wyglądała na zaintere






