Rebecca i Tom na chwilę zamarli.
To absolutnie nie była odpowiedź, jakiej się spodziewali.
– Czy ona... czy to twoja...? – zapytała Rebecca ostrożnym głosem, nie chcąc zbyt mocno naciskać na Marka.
Głos Marka był jak zawsze beznamiętny, ale jego oczy nieco złagodniały. – Była dobrą przyjaciółką, jeszcze zanim zaciągnąłem się do wojska. Albo, jak byście to nazwali, moją sympatią z dzieciństwa.
Tom






