Max znał swój temperament. Bez Amelii w pobliżu pewnie skończyłoby się na tym, że nawrzeszczałby na Michaela i całą resztę.
„Jak już się wkurzę, po prostu nie potrafię nad sobą zapanować” – pomyślał.
Obecność Amelii działała na niego jak ludzki środek uspokajający.
Nie chciał wciągać jej i pozostałych w ten bałagan, więc postanowił na razie odpuścić.
– W porządku – odpowiedział Max, nie zadając wi






