– Zgoda. – Liam wstał, mówiąc to, i w końcu poczuł, jak z jego serca spada kamień. – Wyjdę pierwszy. Dziadek jest teraz w twoich rękach.
– A co z tobą? – odezwał się Max.
Liam spojrzał na niego. – Co masz na myśli?
Max nie owijał w bawełnę. – Joanna już się zgłosiła na policję. Co teraz zamierzasz zrobić?
– Po prostu poddam się prądowi – powiedział Liam, wytrzymując spojrzenie Maxa. – Zrobię wszys






