– Sam to powiedziałeś, to dom twojej córki i wnuczki – rzekł Ryan, zachowując kamienną twarz. – Czy więc nie jest to naturalne, że przychodzę do domu mojej żony i córki?
Sebastian spojrzał ponad ramieniem Ryana.
Ryan zesztywniał.
Jego pierwszą myślą było to, że Amelia go usłyszała.
– Ona tu jest. Lepiej wytłumacz jej, co masz na myśli, mówiąc „żonka” i „córka” – powiedział Sebastian, mijając Ryana






