– Tak – przyznał szczerze Max, nawet nie próbując tego ukrywać.
– Nie ma o czym dyskutować – odparł Kevin głosem spokojnym i chłodnym jak zawsze. – Możesz pytać, ile chcesz, ale niczego ode mnie nie wyciągniesz.
– Chcę tylko wiedzieć, jakie masz dowody – naciskał Max.
Kevin podniósł wzrok.
– Jestem policjantem.
– Wiem – odparł Max.
– Dopóki nie dostanę ich zgody, nie udostępniam żadnych informacji






