– Zrobiłeś to celowo, tylko po to, by wzbudzić w Rebece litość? – zapytał Stephen, a jego głos, choć gładki, podszyty był sarkazmem, gdy mierzył Jeffreya wzrokiem od stóp do głów.
Jeffrey nawet nie raczył odpowiedzieć. Odwrócił się tylko i ruszył w stronę ogrodu poniżej.
Tak jak każdego dnia, Jeffrey rozwalił się na krześle, z zamkniętymi oczami, po prostu odpoczywając i ładując baterie.
– Czy on






