– Nie trzeba – powiedziała Rebecca, rozłączając się zaraz potem.
Stephen miał przydatne zasoby.
Mimo to wolała polegać na wujku Davidzie albo Jeffreyu, niż kiedykolwiek prosić go o pomoc.
Był kompletnym draniem.
Stephen zerknął na telefon po zakończeniu rozmowy, niezbyt przejęty. Zadzwonił i tak tylko dla pretekstu. Przeniósł wzrok na Jeffreya, który jadł śniadanie. – Już nie jesz?
Jeffrey po pros






