– Nie musi tego literować – powiedział Max beznamiętnie. – Każdy widzi, co się dzieje.
Michael zmarszczył lekko brwi.
Max rzucił boczne spojrzenie na Victora, zatrzymując wzrok na kamerdynerze.
Ich oczy się spotkały, a Victor przywitał go z uprzejmą oficjalnością: – Dobry wieczór, panie Quinn.
– Doskonale zdaję sobie sprawę ze wszystkiego, co robiłeś za plecami mojego ojca – rzekł Max głosem zimny






