– Więc zamierza pan po prostu tu siedzieć? – zapytał Barry.
Jeffrey nie odezwał się ani słowem.
Jego ciemne oczy wpatrywały się w dal.
– Nie martwi się pan, że pewnego dnia zapracuje się na śmierć? – powiedział bez ogródek Barry.
Normalnie nie powiedziałby czegoś takiego.
Ale dzisiaj chciał, żeby Rebecca naprawdę przejrzała Jeffreya i zrozumiała, co dzieje się w jego głowie.
Miał tylko nadzieję, ż






