*****
Dziesięć minut później Karen dotarła do domu.
Otworzyła drzwi, a jej serce było kłębkiem splątanych emocji.
Ledwo weszła do środka, zmieniła buty i już miała zamykać drzwi, gdy silna dłoń ją powstrzymała.
„Cholera, czyżbym wpadła na jakiegoś zbira?” – pomyślała Karen, a serce podskoczyło jej do gardła. Ale kiedy podniosła wzrok i zobaczyła stojącego na zewnątrz Stephena, poczuła się, jakby w






