Niezależnie od tego, co zamierzał Stephen, dopóki jej życie pozostanie takie samo, nie będzie mógł jej zaszkodzić.
Jeśli to naprawdę był koniec i nigdy więcej jej nie niepokoił, byłoby to najlepsze rozwiązanie.
Ale jeśli to była tylko kolejna z jego chorych gierek, utrzymanie status quo było jej najlepszą obroną.
– Jesteś pewna, że nie chcesz, żebym przyjechał? – zapytał Max.
– Nie ma potrzeby – o






