– Więc naprawdę tak go postrzegasz? – zapytał Liam, dławiąc w sobie emocje, skomplikowanym tonem.
– Co masz na myśli, mówiąc „jak go postrzegam”? – odparła ostro Patricia. – On naprawdę właśnie taki jest.
Liam chciał to wyjaśnić, ale Patricia odezwała się pierwsza.
– Gdyby Max faktycznie stanął na wysokości zadania i poparł nas, kiedy Rebecca i Amelia pojawiły się w Honnali, nasze udziały nie traf






