Brwi Rebeki lekko się ściągnęły.
Rebecca nie mogła oderwać wzroku od Jeffreya na ekranie.
– Jego los jest teraz w moich rękach. Wystarczy jedno moje słowo i nie żyje – powiedział Stephen, celując telefonem w Jeffreya. – Ponieważ kiedyś byliście blisko, daję ci szansę zadecydować.
Rebecca zapytała: – O co chcesz zapytać?
Stephen spytał: – Chcesz, żeby żył?
Rebecca: – Co?
– Masz dwa wyjścia – rzekł






