Pytanie Jessiki zbiło Rebeccę z tropu.
W głębi duszy odczuwała strach. Mogła pogodzić się z Jeffreyem, nawet znów się z nim umawiać, ale małżeństwo... to było coś, do czego po prostu nie mogła się zmusić.
– Pytam, bo chcę, żebyś zachowała trzeźwy umysł – powiedziała Jessica, znając Rebeccę aż nazbyt dobrze. – Co jeśli oboje dacie się ponieść uczuciom, a on zaciągnie cię do ołtarza, zanim w ogóle z






