Jeffrey wyszedł mniej więcej w tym samym czasie co policjanci. Ale zamiast odjechać od razu, siedział w swoim samochodzie, wpatrując się w wieżowiec, w którym była Rebecca.
Około dziesięć minut później przybył Gregory.
– Szefie.
– Masz wyniki? – zapytał Jeffrey.
– Tak. – Gregory podał teczkę. – Wiele laboratoriów to potwierdziło. Richard nie jest ojcem pani Jensen. Brak jakiegokolwiek pokrewieństw






