Uporządkowawszy myśli, Rebecca wysiadła z windy i podążyła za Jasonem do sali konferencyjnej.
Przed Marcusem i Candice stały dwie nietknięte filiżanki kawy. Ich twarze były surowe, emanując niezaprzeczalną aurą autorytetu.
– Nie spieszcie się. Jeśli będziecie czegoś potrzebować, dajcie znać. Będę tuż za drzwiami – powiedział uprzejmie Jason, wiedząc aż za dobrze, co by to oznaczało, gdyby PrimePla






