Kiedy Jenny przekazała sołtysowi propozycję Aleca, był tak uradowany i wdzięczny, że o mało przed nią nie uklęknął.
– Oboje z panem Faustem jesteście dobrymi ludźmi, pani doktor! – Jego dłonie drżały i brakowało mu słów, by wyrazić swoją wdzięczność.
Jenny podtrzymała go za ramiona. – Mnie nie musi pan dziękować. To wszystko zasługa pana Fausta.
Cała zasługa leżała po stronie Aleca, a ona nie zami






