Alec gwałtownie otworzył drzwi, przerywając starszemu panu Faustowi. Zdenerwowany, wpatrywał się w dziadka. – Dlaczego wciąż tu stoisz i gadasz, zamiast wracać do domu?
– Ty łobuzie! Robię to wszystko dla ciebie! – Starszy pan Faust był sfrustrowany nieczułością Aleca.
Alec rzucił spojrzenie Warrenowi i rozkazał: – Odwieź dziadka do domu. Nie powinien się tu kręcić.
– Ty gówniarzu! – Starszy pan F






