Na zewnątrz leje jak z cebra, ale nawet mimo szumu deszczu słyszę, jak fale rozbijają się o klif. Słyszę bicie serca każdego z nich i ciche szepty, jakbym utknęła w ich umysłach. Odkąd przyjechaliśmy, próbuję odnaleźć tu choć cień swojskości. Cokolwiek, co mogłoby mi uzmysłowić, że to miejsce mogło być kiedyś moim domem. Nie mam nic.
Może to tylko ja. Być może zawiodłam się już tyle razy, że rozcz






