– Słucham? – pyta Knight.
Znów patrzę na intruza i czuję, jak z każdą milisekundą ogarnia mnie coraz większa wściekłość.
– Mała Syrenko – uśmiecha się szeroko.
Uderzam, nawet się nad tym nie zastanawiając. Moja pięść trafia w środek jego twarzy z obrzydliwym trzaskiem. Gdy znów po niego sięgam, pan Knightly łapie mnie za zgięcie łokcia i odciąga do tyłu.
– Nu, nu – ostrzega z dezaprobatą.
– Je






