York naprawdę to miał na myśli, nazywając Biancę "trenerką".
Ale reszta była osłupiała.
Nauczyciel i inni trenerzy, którzy planowali go powstrzymać, byli zszokowani.
Nawet tłum obserwujący scenę był w szoku, z szeroko otwartymi ustami.
"Trenerka?"
"Czekaj, czy on nie przyszedł molestować Biancę?"
"Dlaczego to tak się potoczyło? Nadal chcę patrzeć, jak walczą!"
"Jaka z Bianki trenerka? Czy on jest






