Bianca stała samotnie w progu rezydencji Hensleyów.
Wyglądała na wychudzoną i drobną.
Colton podszedł gwałtownie i w milczeniu wpatrywał się w nią swoimi niebieskimi oczami.
– Colton… – wymamrotała nerwowo Bianca.
– Gdzie byłaś? – zapytał Colton.
– Tak bardzo tęskniłam za rodzicami, że postanowiłam ich odwiedzić. Ale nie mogłam ich znaleźć, bo wyprowadzili się z Gilbert Village. Może chcą mnie się






