Sonię ogarnęła rozpacz.
Srebrny Lis miał się już odwrócić, gdy poczuł na sobie czyjąś drobną dłoń.
To była brudna dziewczynka. Koloru jej sukienki nie dało się już rozpoznać. Jej szare oczy wpatrywały się w nią prosto.
Ponieważ dziewczynka długo się nie odzywała, jej głos był nieco ochrypły. – Mamo, mamo?
Srebrny Lis zamarł.
Srebrny Lis przykucnął i spojrzał jej w oczy. Zignorował jej smród.
Powie






