SONIA, PERSPEKTYWA PIERWSZOOSOBOWA
– Chcesz usiąść? – spytałam, podchodząc bliżej.
Cofnął się o krok, a w jego oczach nagle pojawił się strach.
– Masz dość rozumu, żeby się bać. Brawo ty – zadrwił Daniel.
– Zostaw go w spokoju. Nie widzisz, że naprawdę próbuje pomóc? – stanęłam w jego obronie.
– Ja tylko wykonuję swoją pracę, Sonia – wzruszył ramionami w odpowiedzi.
Ignorując go, ponownie skupiłam






