PERSPEKTYWA RAMONA
Wiedziałem, że słyszałem głos Loreny. To musiał być jej głos. Ale kiedy dotarłem na miejsce, zobaczyłem tylko służącą, która histerycznie krzyczała, patrząc na umierające ciało Loreny.
Musiałem ją odepchnąć i wziąć Lorenę w ramiona.
Nie zabrałem jej do kliniki. Nawet mi to nie przyszło do głowy.
Zaniosłem ją do mojego pokoju, zanim wezwałem dwóch lekarzy z watahy.
Wciąż próbowal






