OCZYMA RAMONA
Ten drań nie miał nawet tyle uprzejmości, by podnieść głowę, nawet kiedy byłem całkiem pewien, że słyszał, jak weszliśmy do pokoju.
Wybrałem krzesło, przesunąłem je do Liama, który je złapał, a potem sam wziąłem swoje.
Postawiliśmy krzesła przed jeńcem i usiedliśmy.
– Wygląda na człowieka z Księżycowego Blasku – zauważył Liam.
Prawie zapomniałem, jak bardzo był intuicyjny. Jeśli ktok






