PERSPEKTYWA SONII
Usta wciąż miałam otwarte z szoku, gdy podszedł do mnie alfa Liam.
– Hej, Sonia – uśmiechnął się do mnie.
Nie wiedziałam, czy powinnam odpowiedzieć na jego pozdrowienie, a nawet odwzajemnić uśmiech.
Ale zaraz potem zganilam się za tak głupie myśli.
Skoro Ramon mógł robić, co mu się podobało z Loreną, to ja też mogłam.
– Witaj, Alfo Liamie. Nie wiedziałam, że jesteś w pobliżu.
Wyc






