PERSPEKTYWA RAMONA
Opadłem na ziemię plecami, pociągając ją za sobą.
Leżała na mnie, a wszystko znowu wydawało się być na swoim miejscu.
Mój wilk był usatysfakcjonowany. Ja byłem usatysfakcjonowany. Właściwie, dawno nie czułem się tak spełniony.
Gładziłem ją po włosach, a ona wtuliła swoje nagie ciało we mnie.
Była po prostu nieodparta, bo znowu zaczynałem twardnieć.
Dlatego powinienem trzymać się






