PERSPEKTYWA SONII
Przez kilka pierwszych sekund tego pocałunku nie mogłam normalnie oddychać.
Był tak intensywny, że poczułam, jak moja ręka wędruje na tył jego szyi, zanim zdążyłam ją powstrzymać.
Kiedy zaczynałam się w to jeszcze bardziej angażować, odsunął się, a na jego twarzy znowu pojawił się ten złośliwy uśmieszek.
„Jak podobała ci się twoja pierwsza kara?” – zapytał.
„Wcale” – powiedziałam






