Ivy rzucała drobne kamyki do rzeki, kiedy poczuła czyjąś obecność za sobą.
– Jak poszło u Jacka? – zapytała, nie odwracając się.
– Skoro wiesz o Jacku, to musisz wiedzieć, jak poszło – odparł Blane.
– To się rozeszło po całej watasze. Nazywają Ramona bohaterem. Być może dlatego nie widzi wroga, który jest tuż przed nim – pociągnęła nosem.
Blane uniósł brwi, obszedł ją i zatrzymał się przed nią.
–






