To miało być to, co Sophie nazywała spokojnym życiem. To, przez co przeszła danego dnia, wystarczało w zupełności. Próbowała wmówić sobie, że zostały tylko dwa dni i wróci do normalności.
Ale w powietrzu unosiło się napięcie, którego Sophie nie potrafiła do końca zdefiniować. Szybko przeszła korytarzem, a jej myśli kłębiły się jak burza, gdy zbliżała się do gabinetu wuja Dana. Wcześniej wydawał si






