Przytłumione światło Velvet Clubu rzucało długie, migoczące cienie na pluszowe, wyściełane skórą boksy, a w powietrzu unosił się ciężki zapach drogich perfum i szeptanych sekretów. Lilian siedziała w najciemniejszym kącie, a jej bystre oczy skanowały salę jak drapieżnik czekający na atak. Jej perfekcyjnie wypielęgnowane palce – krwistoczerwone paznokcie lśniły w słabym świetle – stukały o brzeg ni






