Lilian siedziała na skraju aksamitnego fotela w słabo oświetlonym klubie, wystukując rytmicznie palcami o szklankę. Uderzenia basu tworzyły miarowy rytm w jej uszach, ale jej myśli zagłuszały go. Czekała już wystarczająco długo i jej cierpliwość się wyczerpywała. Victor obiecał jej kogoś wartościowego, kogoś, kto mógłby przechylić szalę na jej korzyść.
Po raz setny zerknęła w stronę wejścia, a jej






