Zapach kurczaka z rozmarynem powitał Gabriela, gdy otworzył drzwi wejściowe, co było miłą odmianą po sterylnym powietrzu jego biura. Znalazł Adorę w kuchni, jej ciemne włosy opadały luźnymi falami, gdy pochylała się nad bulgoczącym garnkiem. Jej widok na chwilę złagodził napięcie w jego ramionach, choć nie mógł całkowicie wymazać frustracji dnia.
– Wyglądasz, jakbyś dźwigał ciężar całego świata –






