Drzwi domu zaskrzypiały, otwierając się, a Rachel weszła do środka, stukając obcasami o drewnianą podłogę. Napięcie w pokoju było wyczuwalne, jak chmura burzowa gotowa do wybuchu. Henry i Margaret siedzieli w salonie, z twarzami ciężkimi od troski. Odejście Zofii pozostawiło pustkę, której żadne z nich nie mogło zignorować, a przybycie Rachel tylko zwiększyło ciężar w powietrzu.
Margaret wstała ja






