Oddech Adory był krótki, nerwowy, gdy wpatrywała się w bezwładne ciało Dennisa rozciągnięte na zimnej podłodze, a krew zbierała się wokół niego w kałuży. Nogi miała jakby przyrośnięte do ziemi, umysł krzyczał, żeby uciekać, ale ciało odmawiało posłuszeństwa. Metaliczny zapach krwi wypełniał powietrze, ostry i duszący. Ręce trzęsły się jej niekontrolowanie, gdy próbowała się cofnąć, nie wydając żad






