Obcasy Lillian uderzały o marmurową podłogę niczym metronom, a każdy stukot odbijał się echem po sali konferencyjnej, gdy przechadzała się przed swoim zespołem kierowniczym. Poranne słońce wpadało przez okna sięgające od podłogi do sufitu, rzucając długie cienie na zaniepokojone twarze. "Prognozy kwartalne wymagają korekty" - oświadczyła, a jej głos był ostry jak cięty kryształ. "Nie zaakceptuję n






