Rachel ściskała mocno do piersi małe pudełko makaroników, idąc wieczornymi ulicami, a jej kroki były ciężkie od determinacji. Chłodny wiatr targał jej włosy, niosąc zapach nadchodzącego deszczu. Ulubione smakołyki Zosi kosztowały ją ostatnie pieniądze, ale niektóre rzeczy są warte więcej niż pieniądze – na przykład ratowanie przyjaźni.
– No dalej, Rachel – mruknęła, zatrzymując się na przejściu dl






